sobota, 22 września 2012

równi i równiejsi...

Przykro czytać, zwłaszcza że sam mam syna chodzacego do szkoły... i taka sytuacja nie tylko w Policach ma miejsce... Każdy rodzic powie ze jego dziecko "najważniejsze jest!" - poza marginesowymi wyjątkami. Jest coś za czego przykładem powinnismy podążać...
Przykład z Brazylii, od wielu lat dzieci przystępujące do komunii św. przede wszystkim są ubrane jednakowo!, pilnuje tego rada kościelna, rodzice są zobligowani do ubrania zarówno siebie jak i dzieci - schludnego i skromnego, kogo nie stać dostanie co trzeba od rady parafii. Przyjęcie po tym ważnym jakby nie było dla kazdego katolika święcie odbywa się na koszt któregos z najbogatszych parafian...i najczęściej na jego hacjendzie... Są tam wszyscy, dzieci, rodzice, zaproszeni goście... Mimo skrajnych różnic, ludzie ci potrafią przynajmniej pokazać że DZIECI w tym jednym dniu są RÓWNE!
Co się dzieje z nami? Wiadomo że dzieci to potencjał w który należy inwestować! Przypadek opisany w artykule (Obiadowa segregacja w szkole) nie powinien mieć miejsca w kraju rozwiniętym, humanitarnym etc. za jaki się uważamy!

PAN NIE JEST ZADOWOLONY...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz